Link 22.05.2011 :: 22:47 Komentuj (2)
Coraz częściej przekonuję się, że warto wierzyć w miłość... :)
Ostatnie weekendy były pełne wrażeń :) Prawdziwie i przysłowiowo majówkowy maj... ;)
Najpierw romantico, we dwójkę, weekend w Kaziku Dolnym - bombowo było, oczywiście zdjęć 1500 jak zawsze ;) Nie obyło się bez zgrzytów, niestety, po których nawet wyszłam na spacer, żeby ochłonąć i się nie denerwować, ale oczywiście i na szczęście wszystko zakończyło się "przytulaskiem" :) Ogólnie Kazimierz to piękne miasteczko, ale my trafiliśmy w zły czas - remonty, i na kiepską kwaterę - było zimno i chodziło kilku kolegów prusaków... :p Czasem jakaś stonoga gdzieniegdzie... ;)
Kolejny weekend ze znajomymi w Łącku - zwiedziliśmy Jarosławiec, Ustkę i okoliczne nadmorskie lasy i jeziora... :p Płynęliśmy statkiem pirackim, na którym w najlepsze grały szanty, a wiatr wiał we włosach... :) Bajka :) Ustka przepiękna - taka trochę polska Majorka - na pewno jeszcze się tam wybierzemy :) Poza tym psychicznie bardzo odpoczęliśmy, choć fizycznie oczywiście zmęczeni ;) Zdjęć - kolejne 1500 ... Trza zrobić jakąś selekcję, bo jeszcze parę takich wypadów i dysku mi braknie :p
Kolejny weekend - piknik rodzinny w Aleksandrowie Łódzkim od M. z pracy. Impresska nieziemska :p Wspinałam się po skrzynkach coca-coli i aż na 18tu siedziałam! Nawet ABBA była hihi :) I na teledysku wystąpiłam haha! Szał :)
A przyszły weekend? Jeszcze planów brak, ale ja już coś wymyślę ;) Jak majówkowy maj to majówkowy maj! ;)