Link 11.02.2012 :: 22:29 Komentuj (2)
Dużo się dzieje...
Jeszcze miesiąc i będziemy z M. mieszkać razem :) Cieszę się, naprawdę bardzo się cieszę, bo wreszcie będę Go miała przy sobie.. Będziemy mogli ze sobą zasypiać, a rano się obok siebie budzić.. Gadać do północy na poważne tematy, albo żartować do upadłego i śmiać się jak dzieci.. Planować razem wspólne wyjazdy, czy zwykłe wieczory... Po prostu tworzyć coś więcej, niż parę.
Oczywiście tak bardzo jak się cieszę, tak też i się boję ;) Wiadomo, że może coś nie wyjść, że może nie być tak, jak sobie wyobrażamy... Ale jestem dobrej myśli :) Nigdy niczego tak bardzo w życiu nie pragnęłam, jak z Nim zamieszkać. I wiem, że to dobra decyzja :)
Co do pracy, dalej jestem tam, gdzie byłam.. Staram się czegoś szukać, ale często brakuje czasu, siły... Siedząc po 12h w pracy człowiek nie ma ochoty kiwnąć palcem, po powrocie do domu. To przygnębiające, ale co robić. Różne pomysły przychodzą nam z M. do głowy. Wyjazd do innego miasta, wyjazd za granicę. Każdy z jednej strony dobry, z innej zły... Życiowe wybory. Dorosłość. Czasem tego za dużo. Ale trzeba wierzyć, że los się w końcu odmieni...
Zaczęłam grać w totka. Może kiedyś wygram na podróż dookoła świata... W marzenia trzeba wierzyć... I choć co chwilę ktoś mi te marzenia zrównuje z rzeczywistością mówiąc: "Coś Ty! Podróż dookoła świata? To tylko dla bogatych..."; "Myślisz, że kiedyś będzie Cię na to stać? To niemożliwe dla zwykłego szarego człowieka..." to będę wierzyć, póki się nie spełni... To bardzo kosztowne marzenie, ale jak to ktoś kiedyś powiedział "Bardzo chciałabym czegoś więcej, niż raz w roku 2-tygodniowy urlop." Temu komuś marzenie się spełniło więc...
... może warto.
A tu macie link do strony ludzi, którzy sprawili, że zaczęłam marzyć o tym, co nieosiągalne...
http://podroznicy.com.pl/